poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Lew, wilk i baranek - wrażenia po obejrzeniu pierwszego odcinka.

Hej!

Dzisiaj wyemitowano pierwszy odcinek "Wspaniałego Stulecia: Sułtanki Kösem". Premiera odbyła się o 15.50 na stacji TVP 1. Powtórkę odcinka można będzie zobaczyć już jutro o 10.55. Jeśli jednak ktoś nie mógł obejrzeć z jakichś przyczyn odcinka, a nie chce czekać do jutra, albo po prostu chce przypomnieć sobie jego zawartość, zapraszam do tego postu, w którym napiszę o wszystkim, co mogliśmy oglądać na ekranach naszych telewizorów.


Na początku odcinka poznajemy Ahmeda, księcia, który jest synem Şehzade Mehmeda i sułtanki Handan.


Gdy Ahmed ma 5 lat, jego ojciec zostaje sułtanem. Cała rodzina przeprowadza się wówczas z prowincji do Pałacu Topkapı.


Książę już na pierwszym kroku w nowym seraju zauważa smutek, jaki panuje w pałacu. Lecz najgorsze dopiero przed nim.


Nowy padyszach wydaje pierwszą decyzję: wszyscy jego bracia mają zostać zabici, aby nie burzyć porządku i ogółu w państwie. Sułtan Mehmed rozkazuje również swoim synom: Ahmedowi i Mahmudowi patrzeć na pogrzeb ich wujów.


Przyrodni bracia, zgodnie z rozkazem władcy, udają się na wysoką wieżę, zwaną Wieżą Sprawiedliwości. To z jej szczytu mają oglądać 19 trumien, płynących po placu pogrzebu niczym statki na morzu.


Na ten okropny widok muszą patrzeć, jeszcze małe, dzieci.


Na szczycie wieży dzieje się coś jeszcze: starszy brat Ahmeda przysięga swojemu bliźniemu, że jeśli zasiądzie na tronie, nigdy go nie zabije.


Obaj bracia chcieliby uciec z tego miejsca, ale nie mogą. Wedle woli ich ojca, mają patrzeć na smutny obrządek, aby potem, gdy zasiądą na tronie, postąpili zgodnie z tradycjami i zabili swoich braci.


Ahmed dorasta. Pewnej nocy zza drzwi swojej komnaty słyszy bardzo straszne dźwięki. Postanawia sprawdzić, co jest źródłem odgłosów. Szybko zdaje sobie sprawę, że to słudzy, odziani w czarne szaty anioła śmierci.


Książę zauważa też, że kaci udają się w stronę komnaty jego brata. Rozpoczyna za nimi pościg.


Biegnąc za sługami, krzyczy, ostrzegając brata. Nie udaje mu się jednak powstrzymać katów; Mahmud zostaje zabity.


Ahmed pogrąża się w rozpaczy. Stracił swojego ukochanego brata. Tamtej nocy zrozumiał, że największy ból dla człowieka to ból po stracie brata.


Książę trzy miesiące spędził w piekle. Popadł w depresję. Nie mógł zrozumieć, czemu ojciec zabił swojego syna.


Pewnego dnia babka Ahmeda, sułtanka matka Safiye wezwała go do swojej komnaty.


Starała się pocieszyć wnuka. Sprowadziła dla niego prezenty z czterech stron świata.


Nagle Ahmed ujrzał coś wyjątkowego, co go urzekło.


Zauroczyła go dziewczyna, widniejąca na portrecie. Jego babka oznajmiła mu, że to jest dzieło, namalowane przez słynnego artystę. Sułtanka Safiye powiedziała również wnukowi, że blondwłosa nastolatka ma na imię Anastazja i pochodzi z Grecji.


Tymczasem na greckiej wyspie Kefalonii Anastazja wiodła spokojne i radosne życie.


Produkowała z przyjaciółkami wino, a jej siostra zajadała się winogronami.



Dziewczynka nagle spostrzegła chłopaka, imieniem Tasso. Młodzieniec podglądał pracujące dziewczyny.




Anastazja natychmiast ruszyła w pościg za wścibskim chłopakiem.


Gdy go już złapała, dała mu należną nauczkę.


Tymczasem Ahmed nie mógł powstrzymać się od patrzenia na obraz. Był zafascynowany dziewczyną.



W nocy przyśniła mu się jeżdżąca na koniu nastolatka.





Gdy już się obudził, spojrzał na obraz. Portret zawsze dodawał mu otuchy.



Nagle usłyszał głos. Szybko odwrócił się, udając, że śpi. Ktoś wszedł do komnaty.


Okazało się, że tajemniczym człowiekiem był Reyhan Ağa, zarządca haremowy. Dostał on rozkaz przyprowadzenia księcia do komnaty sułtańskiej.



Ahmed był przekonany, że jego ojciec chce go zabić. Prawda okazała się być jednak inna. Na balkonie komnaty stała Sułtanka Safiye. Książę podszedł do niej.


"Sułtan Mehmed-Chan odszedł dziś z tego świata. Słońce wstaje dla ciebie. Nastał twój czas. Odtąd tron Wielkiego Imperium Osmańskiego należy do ciebie." - ozwał się głos sułtanki Safiye.


Ahmed został sułtanem.


Moi drodzy, dopiero teraz zauważyłem, że pisanie tego tekstu i dodawanie zdjęć zajęło mi już aż 3 godziny! Na dzisiaj niestety musiałem skończyć. Jutro będę miał troszeczkę więcej pracy: będę musiał dokończyć ten post i napisać następny. No, cóż, mam nadzieję, że się Wam podobało. Jutro dokończę ten post. Tymczasem zapraszam do komentowania oraz wzięcia udziału w dwóch krótkich ankietach, które są po Waszej prawej stronie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz